Blog Koksztys

Meandry odróżniania zaliczki od zadatku – przykład z praktyki

Klient Koksztys S. A. zgłosił się do mnie, jako prawnika prowadzącego z zapytaniem dot. sprawy niezgodności zakupionego przez niego towaru konsumpcyjnego z umową. W umowie – formularzu zamówienia istniała rubryka, w której widniało sformułowanie: „Zaliczka stanowi rękojmię umowy w razie rezygnacji nie podlega zwrotowi” (pisownia oryginalna – D. B.). Klient wpłacił zadatek (sic!) w wysokości 1 200 zł, a kwota pozostała do zapłaty opiewała na 5 500 zł. Mając na uwadze, że roszczenia klienta wynikające z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową były w ogólności zasadne, pojawia się pytanie, czy klient może – po odstąpieniu od umowy wobec istotności wady – żądać kwoty przenoszącej równowartość przedmiotu umowy?

Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Mimo bowiem, że w umowie określono zabezpieczenie jako „zaliczkę” to nie poczyniono tego bez żadnych zastrzeżeń a tylko w takim wypadku zaliczce należałoby nadać znaczenie tradycyjne (tj. znaczenie zabezpieczenia mającego wyłącznie rozliczeniowy charakter). W związku natomiast z tym, że po pierwsze jak stanowi umowa zaliczka miała stanowić rękojmię jej wykonania oraz po drugie, że nie podlegała ona zwrotowi uzasadnione jest stanowisko, zgodnie z którym zaliczka pełniła w istocie rolę zadatku, ponieważ sformułowanie dot. rękojmi i braku obowiązku zwrotu należy wykładać łącznie. Świadczy to o zabezpieczającej, dyscyplinującej, gwarancyjnej – w końcu odszkodowawczej (rekompensującej) funkcji tego świadczenia. W razie jakichkolwiek jednak wątpliwości w tej kwestii to sprzedawca powinien ponosić negatywne konsekwencje ich występowania mając na uwadze zasadę in dubio contra proferentem oraz konieczność zachowania przez niego należytej staranności w stopniu wyższym niż standardowy, wyznaczanym przez zawodowy charakter działalności (art. 355 § 2 Kodeksu Cywilnego). Argument ten wzmacnia de lege lata szeroka ochrona konsumentów.

Należy stwierdzić, że o ile powszechnie mylone są instytucje zadatku oraz zaliczki – określenia te są w społeczeństwie uważane za synonimy, co umożliwia weryfikację umownego znaczenia zaliczki – o tyle nie ma żadnych wątpliwości co do znaczenia pojęć rękojmia oraz zwrot (brak obowiązku zwrotu). Zgodnie bowiem ze słownikiem synonimów tożsame w swej treści ze słowem rękojmia są takie sformułowania jak: asekuracja, cyrograf, glejt, gwarancja, kaucja, ochrona, pewność, pokrycie, poręczenie, przyrzeczenie, zabezpieczenie, zagwarantowanie, zapewnienie, zapewnienie czegoś. Wynika stąd ścisły związek tego słowa z ochroną i odpowiedzialnością! W przypadku natomiast zaliczki takiej ochrony ani odpowiedzialności znaleźć nie sposób. Co więcej, o ile w przypadku ustanowienia „rękojmi” możliwe jest interpretowanie takiej klauzuli jako kreującej albo zadatek albo kaucję to ostatecznie taka wykładnia odpada ze względu na jednoczesne zastrzeżenie braku obowiązku jej zwrotu (kaucja podlega bowiem zwrotowi). Przewidzenie natomiast mechanizmu ochrony de facto bez możliwości jej faktycznego zapewnienia należy uznać za sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem oraz doświadczeniem życiowym. Przyjęcie z kolei, że sprzedawca, zwłaszcza w umowie z konsumentem nieprecyzyjnie określając wzajemne obowiązki zamierzał jednocześnie w sposób oczywiście niezrównoważony ustanowić je na swoją korzyść przeczy wyraźnej dyspozycji artykułu 65 (ewentualnie 56) Kodeksu Cywilnego. Tym bardziej konsument nie może ponosić negatywnych konsekwencji (w tym sensie, że zostanie ograniczona jego domniemana ochrona z art. 394  § 3 KC) posługiwania się przez profesjonalistę niejasnymi i wprowadzającymi w błąd postanowieniami.

O ile zaliczka może być wpłacona zarówno przed oraz przy zawieraniu umowy, jak i w trakcie jej obowiązywania o tyle zadatek może być dany tylko przy jej zawarciu. Spełnienie tego warunku w przedmiotowym stanie faktycznym zawęża również ewentualną możliwość przedstawiania odrębnej interpretacji. Ponadto językowe brzmienie umowy nie powinno decydować o jej rzeczywistej treści (stosownie do art. 65 § 2 KC); w okolicznościach sprawy świadczył o tym również fakt, że w umowie pojawiły się oczywiste uchybienia co do nazwania stron umowy i samej jej kwalifikacji.

Nawiasem mówiąc, zasady wykładni nakazują dawać prymat regułom języka powszechnego (potocznego), ponieważ w przeciwieństwie do języka prawnego w jego wypadku nie trzeba posługiwać się fikcją jego znajomości a oświadczenie woli w tej sytuacji jest tożsame w swej treści z samą wolą. Analiza tego zastrzeżenia pozwala stwierdzić, że zaliczce należy w okolicznościach danej sprawy przypisać donioślejsze znaczenie niż tylko rozliczeniowe, mające charakter swoistej raty, przedpłaty, czy tylko znaku zawarcia umowy. W rezultacie, umowna zaliczka była tak naprawdę zadatkiem w rozumieniu art. 394 KC z wszystkimi tego konsekwencjami; z tej przyczyny, ze względu na niewykonanie umowy wskutek okoliczności, za które odpowiedzialność ponosi sprzedawca klient będzie mógł dochodzić dwukrotności wpłaconej kwoty (tj. wartości przedmiotu umowy powiększonej o 1 200 zł wpłaconej tytułem zadatku).

Z poważaniem,
Dariusz Barwaśny
Prawnik Koksztys S.A.

Więcej

Odpowiedzialność za zimowe wypadki

Złamaliśmy nogę na nieodśnieżonym chodniku? Od kogo powinniśmy dochodzić odszkodowania, jeżeli doszło do wypadku? Czy właściciel sklepu ma obowiązek odśnieżania chodnika przylegającego do lokalu?

Zgodnie z ustawą z dnia 13 września 1996 r. o otrzymaniu czystości i porządku w gminach obowiązek usunięcia śniegu i lodu spoczywa na właścicielu nieruchomości, jednakże poprzez tzw. „właściciela nieruchomości” rozumie się także współwłaścicieli, użytkowników wieczystych oraz jednostki organizacyjne i osoby posiadające nieruchomości w zarządzie lub użytkowaniu, a także inne podmioty władające nieruchomością. Właściciele sklepów, będąc zarówno właścicielem jak i najemcą lokalu, mają zatem obowiązek odśnieżania chodnika przylegającego do ich lokalu.

Właściciele sklepów powinni usuwać również zwisające sople oraz śnieg zalegający na dachu budynku, a śnieg składować w miejscu niepowodującym utrudnień w ruchu przechodniów lub pojazdów. Jeżeli chodnik jest oddzielony od lokalu pasem zieleni, wówczas na gminie ciąży obowiązek odśnieżania chodnika. Wyjątek stanowi sytuacja, w której pas trawnika należy do właściciela nieruchomości. Jeżeli w pobliżu sklepu znajdują się miejsca parkingowe obowiązek dbania o usunięcie śniegu spoczywa na osobach lub firmach, które użytkują miejsca. Właściciel sklepu nie ma także obowiązku odśnieżania drogi, ponieważ odpowiedzialny za to jest jej zarząd. Właściciele nie muszą odśnieżać chodników na których znajdują się przystanki autobusowe, tramwajowe, torowiska tramwajowe itp.

Właściciel, który nie wywiązuje się z obowiązku odśnieżania, musi liczyć się, że w razie wypadku na chodniku przylegającym do sklepu (ale także na części drogi publicznej przylegającej do nieruchomości, przeznaczonej do ruchu pieszych), będzie obowiązany wypłacić odszkodowanie. Jeżeli właściciel sklepu nie wypłaci odszkodowania, wówczas poszkodowany może dochodzić swoich praw w postępowaniu sądowym.

Jeżeli doszło do wypadku na nieodśnieżonym chodniku, poszkodowany, który doznał uszczerbku na zdrowiu może dochodzić odszkodowania z tytułu szkody na osobie jak i poniesionych szkód materialnych. Zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego odszkodowanie obejmuje wszelkie wynikłe koszty. Na żądanie poszkodowanego właściciel sklepu powinien wyłożyć z góry sumę potrzebą na koszty leczenia. Ponadto, jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, osoba zobowiązana, powinna wypłacić sumę potrzebną na przygotowanie go do innego zawodu. W przypadku gdy poszkodowany utraci całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo zwiększają jego potrzeby w związku z wypadkiem lub zmniejszyły się widoki powodzenia na przyszłość, może żądać od właściciela sklepu odpowiedniej renty. Dodatkowo poszkodowany może ubiegać się zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Za niewywiązanie się z obowiązku utrzymania czystości i porządku w obrębie swojej nieruchomości straż miejska może nałożyć grzywnę w wysokości do 1500 zł lub udzielić nagany. Prawo nie precyzuje terminu, w którym po opadach śniegu obowiązani jesteśmy odśnieżać swoje posesje oraz przylegające do nich chodniki.

Jeżeli odśnieżanie nie należy do jednych z naszych ulubionych zajęć lub też nie mamy na nie czasu, możemy powierzyć wykonywanie tej pracy innej osobie albo firmie, która w razie ewentualnego wypadku, będzie ponosiła odpowiedzialność.

Należy pamiętać, że właściwe odśnieżanie musi być wykonywane dozwolonymi środkami. Wykaz dopuszczalnych do użycia środków zawierają przepisy rozporządzenia ministra środowiska z 27 października 2005 r. w sprawie rodzajów i warunków stosowania środków, jakie mogą być używane na drogach publicznych oraz ulicach i placach (Dz.U. nr 2390, poz. 1960).

Justyna Nykiel
Prawnik Koksztys S.A.

Więcej

Ryczałty za noclegi dla kierowców cz. 2

Powracając do kwestii ryczałtów za noclegi kierowców i pytania postawionego w poprzednim newsletterze :
„Jeżeli przedsiębiorca, w którego przedsiębiorstwie nie działają organizacje związkowe, w dotychczas obowiązującym regulaminie wynagradzania nie zamieścił zapisów czyniących zadość wyżej sformułowanym wymaganiom, a chciałby to jednak uczynić, w jakiej formie powinno się przeprowadzić zmiany” ?

Powinien dokonać zmiany treści regulaminu. Jeżeli zmiany będą dotyczyć warunków płacy, a dodatkowo zmiany te będą zmianami na niekorzyść pracowników, powinny być dokonane w drodze porozumienia stron, a na wypadek braku zgodności, poprzez przedstawienie pracownikowi wypowiedzenia zmieniającego. Pisemne oświadczenie woli pracodawcy określające nowe zasady wynagradzania pracownika nie jest wypowiedzeniem zmieniającym, jeżeli nie zawiera oświadczenia o wypowiedzeniu dotychczasowych warunków umowy o pracę (art. 42 § 1 k.p.) ( wyrok SN z dnia 7 stycznia 1997 roku sygn. akt I PKN 51/96).

Ważnym aspektem jest również tutaj fakt, iż w sytuacji kiedy pracodawca pierwotnie w regulaminie wynagradzania ustanowi wyższe kwoty niż przewidują to przepisy prawa, wskazujące minimalne stawki składników wynagrodzenia, a potem uzna, iż stawki te chce zaniżyć do sum określonych przez przepisy prawa pracy, czym pogorszy warunki płacy pracownika, wówczas również musi zawrzeć z takim pracownikiem porozumienie albo złożyć mu wypowiedzenie zmieniające.
Chcąc zmienić warunki wynagradzania pracodawca może zatem albo przedłożyć pracownikom jednostronne wypowiedzenie zmieniające, do którego należy stosować przepisy o wypowiedzeniu definitywnym, albo może zawrzeć z pracownikami porozumienia, tzw. porozumienia zmieniające.

Jak sama nazwa wskazuje, porozumienie stron, a w omawianym wypadku porozumienie zmieniające jest zgodnym oświadczeniem woli obu stron umowy o pracę, co do warunków ustalanej treści oraz zmian. Aby było ono jednak skuteczne, powinno zawierać informacje, które warunki starego regulaminu wynagradzania mają być zmienione, na jakie mają być zmienione oraz zdanie, że strony zgodnie takie zmiany chcą wprowadzić. Pracownik musi bowiem jasno wyrazić, iż ma pełna świadomość tego, iż warunki płacy ulegną pogorszeniu i na to się godzi. Porozumienie takie powinno być stwierdzone pismem. Dodatkowo, jako, że w porozumieniu należy zawrzeć informację od kiedy mają obowiązywać nowe warunki, datę taką dobrze jest ustalić w zbieżności z datą wejścia w życie zmienionego regulaminu wynagradzania. Przepisy Kodeksu pracy nie określają w sposób jasny, czy zmiany dokonywane w obowiązującym w danym przedsiębiorstwie regulaminie wynagradzania wchodzą w życie, podobnie jak nowo ustalony regulamin, dopiero po upływie dwóch tygodni od dnia podania tych zmian do wiadomości pracowników, czy mogą obowiązywać wcześniej. Przyjmuje się jednak, że wszelkie modyfikacje treści regulaminu płacy i pracy odbywają się w ten sam sposób, co jego ustalenie, zatem wchodzą w życie po 2 tygodniach.

Katarzyna Czepiel,
Prawnik Koksztys S.A.

Więcej

Poświąteczne zwroty towarów

W okresie poświątecznym znaczna część sprzedawców boryka się z falą zwrotów zakupionych towarów. Klienci często chcą zrezygnować z przedmiotów, które kupili jako podarki, domagając się zwrotu ceny, na przykład gdy prezent okazał się zbędny, w złym rozmiarze, lub zwyczajnie nie trafili w gust obdarowanego. Takie zjawisko niekorzystnie wpływa na dochody przedsiębiorców. Bardzo istotne jest zatem ustalenie, kiedy sprzedawcy mają obowiązek przyjąć zwracany towar.

Należy pamiętać o tym, iż co do zasady kupującemu nie służy prawo do zwrotu nabytego towaru. Takie uprawnienie przysługuje jedynie w szczególnych, przewidzianych w prawie sytuacjach.

Z koniecznością przyjęcia sprzedanych przedmiotów, a także obowiązkiem zwrotu ich ceny, muszą się liczyć przedsiębiorcy, prowadzący handel internetowy lub zajmujący się innego rodzaju sprzedażą towarów na odległość. Zaznaczyć należy, iż w przypadku, gdy towar jest zamawiany przez Internet, zaś jego odbiór następuje na przykład w sklepie stacjonarnym, nadal mamy do czynienia z umową zawieraną na odległość. Kupujący może od takiej umowy odstąpić w ciągu 10 dni od daty wydania mu rzeczy. Jeśli sprzedawca zaniechał obowiązku potwierdzenia konsumentowi informacji, określonych przepisami, w tym informacji o możliwości rezygnacji z umowy, termin do odstąpienia ulega wydłużeniu i wynosi 3 miesiące liczone od dnia wydania rzeczy. Jeśli sprzedawca w trakcie biegu 3-miesięcznego terminu wykona obowiązek potwierdzenia wymaganych w ustawie danych, termin ulegnie skróceniu do 10 dni, liczonych od daty dokonania takiego potwierdzenia.

Należy pamiętać o tym, że powyższe terminy będą miały zastosowanie jedynie do umów zawartych przed dniem 25 grudnia 2014 r. Z tą datą bowiem wejdzie w życie nowa regulacja prawna – ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta. Nowe przepisy przewidują wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy do 14 dni, liczonych, co do zasady, od daty objęcia w posiadanie przedmiotu umowy przez kupującego lub wskazaną przez niego osobę trzecią. Jeśli nabywca towaru nie zostanie poinformowany o możliwości odstąpienia od umowy, termin ulega wydłużeniu do 12 miesięcy, liczonych od upływu 14-dniowego terminu na rezygnację. W przypadku, gdy sprzedawca przed upływem 12-miesięcznego terminu przekaże informację o możliwości odstąpienia, prawo do rezygnacji z umowy przysługuje w terminie 14 dni od daty udzielenia tej informacji.

Powyższe zasady znajdą zastosowanie jedynie do takich transakcji sprzedaży, w których kupującym jest konsument, nabywający towar od przedsiębiorcy. W umowach, w których obie strony są przedsiębiorcami, sprzedający nie ma obowiązku przyjąć zwracanego bez ważnego powodu towaru. Prawo do odstąpienia nie przysługuje również w przypadku umów, w których obie strony są konsumentami. Należy mieć jednak na uwadze, że sprzedawcy, wystawiający znaczną liczbę produktów na portalu aukcyjnym, traktowani są jak przedsiębiorcy, nawet jeżeli formalnie nie rejestrowali działalności gospodarczej.

Podobnie, z możliwością odstąpienia przez konsumenta od umowy muszą się liczyć sprzedawcy, zawierający umowy poza lokalem przedsiębiorstwa, a zatem na przykład na organizowanych prezentacjach czy poprzez akwizytorów. W przypadku takich umów kupujący ma możliwość rezygnacji w terminie 10 dni od dnia zawarcia umowy. Sprzedawca powinien poinformować konsumenta w formie pisemnej o prawie odstąpienia. Jeśli nie wypełni tego obowiązku, termin na odstąpienie będzie biegł od dnia, w którym kupujący uzyska informację o prawie rezygnacji z umowy. Konsument nie może jednak odstąpić od umowy po upływie 3 miesięcy od daty jej wykonania.
Podobnie jak w przypadku umów zawieranych na odległość, obowiązujące obecnie terminy na odstąpienie będą miały zastosowanie jedynie do umów zawartych przed 25 grudnia 2014 r. Do transakcji zawartych po tej dacie stosować należy 14-dniowy termin na odstąpienie. Termin ulega wydłużeniu o 12 miesięcy w razie braku poinformowania konsumenta o przysługującym mu prawie rezygnacji z umowy, zaś sprzedawca może w terminie późniejszym wykonać obowiązek informacyjny, co skutkować będzie ponownym skróceniem terminu na odstąpienie do 14 dni od daty uzyskania informacji o uprawnieniu do rezygnacji z umowy.
Możliwość odstąpienia od umowy będzie w niektórych przypadkach przysługiwać kupującemu w razie stwierdzenia wadliwości towaru. Przy transakcjach zawieranych z konsumentami, kupującym przysługuje możliwość odstąpienia w razie stwierdzenia istotnej niezgodności towaru z umową w przypadku, gdy sprzedawca w odpowiednim czasie nie wykona naprawy lub wymiany towaru na żądanie konsumenta, naprawa lub wymiana są niemożliwe, narażają sprzedawcę na nadmierne koszty lub spowodowałyby znaczne niedogodności dla kupującego. W przypadku umów zawieranych między przedsiębiorcami, w razie stwierdzenia wad nabytego towaru, kupujący może od umowy odstąpić, chyba że sprzedawca niezwłocznie wymieni lub naprawi daną rzecz. Ograniczenie prawa do rezygnacji z umowy nie obowiązuje, jeśli rzecz była już wymieniana lub naprawiana, chyba że stwierdzone wady nie są istotne.

Sprzedawca może również zastrzec możliwość zwrotu towaru w przypadku jego wadliwości, w ramach udzielonej kupującemu gwarancji.

Oczywiście, należy pamiętać o tym, że strony umowy sprzedaży mogą same zdecydować o tym, że kupującemu przysługuje uprawnienie do rezygnacji z umowy i zwrotu towaru w określonym terminie. Takie uprawnienie często przyznają kupującym na przykład duże, międzynarodowe przedsiębiorstwa odzieżowe.

Agnieszka Przybylska
Prawnik Koksztys S.A.

Więcej

Odroczenie terminu płatności a bieg przedawnienia

Wyobraźmy sobie następująca sytuację: w umowie sprzedaży zawartej między przedsiębiorcami w której termin zapłaty ceny opiewającej na znaczną kwotę ustalono na 1 listopada 2014 r. Następnego dnia (tj. 2 listopada) dłużnik informuje wierzyciela o tym, że nie będzie w stanie dokonać spłaty w terminie, w związku z czym prosi o odroczenie płatności na termin znacznie odleglejszy od pierwotnego. Jednocześnie wskazuje wiarygodne perspektywy swojego długoterminowego rozwoju gospodarczego w przyszłych latach. Wierzyciel w zaufaniu do dłużnika przystaje na tę propozycję i ustanawia termin płatności na 1 listopada 2018 r. Czy taka sytuacja może wiązać się z jakimiś negatywnymi konsekwencjami dla wierzyciela?

Wydawać by się mogło, że polepszenie sytuacji dłużnika w powyższym stanie faktycznym nie może skutkować jej pogorszeniem po stronie wierzyciela – taki stan jest korzystny zarówno dla dłużnika (co oczywiste), jak i dla wierzyciela, ponieważ aktualnie mógłby nie uzyskać zaspokojenia w postępowaniu egzekucyjnym a musiałby ponieść koszty postępowania sądowego. Jak się jednak okazuje stanowisko sądów i przedstawicieli doktryny nie jest w tej kwestii jednolite. Art. 119 Kodeksu Cywilnego stanowi, że: „Terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną”. Cześć środowiska jest zdania, że dotyczy to również terminów wymagalności, które mają bezpośredni wpływ na początek biegu przedawnienia. W naszej sytuacji zatem termin przedawnienia upłynąłby zanim wierzyciel, zgodnie z porozumieniem mógłby żądać (odroczonej) zapłaty. Takie stanowisko zaprezentował Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 12 marca 2002 r. – sygn. akt IV CKN 862/2000, z dnia 3 marca 2006 r. – sygn. akt II CSK 123/2005, z dnia 26 października 2011 r. – sygn. akt I CSK 762/2010. Zgodnie z tym poglądem możliwa jest jedynie zmiana terminu wymagalności roszczenia przed jej nastąpieniem lub ustanowienie nowego zobowiązania w miejsce poprzedniego (nowacja).

Moim zdaniem takie stanowisko jest błędne. Jego nieracjonalność na szczęście została również dostrzeżona w orzecznictwie, w związku z czym można powiedzieć, że doszło do diametralnej zmiany w tej kwestii (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2005 r., sygn. akt IV CK 502/2004, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2010 r., sygn. akt V CSK 454/2009, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2013 r., sygn. akt V CSK 362/2012), choć niektórzy przedstawiciele nauki nadal stoją na „konserwatywnym” stanowisku. Sformułowanie „terminy przedawnienia” z art. 119 dotyczy bowiem wyłącznie okresów przedawnienia (tj. terminów dwuletnich, czy trzyletnich) a nie terminu wymagalności. Inne zapatrywanie stanowiłoby sztuczne ograniczenie swobody kontraktowej, niekorzystne zarówno dla wierzyciela, jak i dłużnika. Niezasadność dotychczasowego stanowiska wzmacnia wskazany na początku artykułu przykład.

Z poważaniem,
Dariusz Barwaśny
Prawnik Koksztys S.A.

Więcej

Jak przerwać bieg terminu przedawnienia?

Przedsiębiorcy, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, często spotykają się z pojęciem przedawnienia. Przedawnienie jest instytucją, która powoduje ograniczenie w czasie możliwości dochodzenia roszczenia. Skutkiem tej instytucji jest to, iż po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne. Istnieją jednak pewne czynności, których zaistnienie powoduje przerwanie biegu terminu przedawnienia.


Bieg przedawnienia przerywa każda czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Takimi czynnościami są przykładowo: wytoczenie powództwa o świadczenie będące przedmiotem roszczenia, wniosek o zabezpieczenie powództwa, wniosek o zawezwanie zobowiązanego do próby ugodowej, wniosek o wszczęcie postępowania nieprocesowego, jeżeli jest ono drogą dochodzenia roszczenia, wniosek o rozpoznanie sprawy przez sąd polubowny, zgłoszenie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym, wniosek o wszczęcie egzekucji, wniesienie powództwa wzajemnego.


Bieg przedawnienia przerywa również uznanie roszczenia przez zobowiązanego. Uznanie takie może mieć postać umowy zawartej pomiędzy zobowiązanym a uprawnionym. W umowie powinno znaleźć się oświadczenie woli zobowiązanego, w którym potwierdza on istnienie swojego obowiązku i zobowiązuje się do jego realizacji. Uznanie może także nastąpić poprzez oświadczenie wiedzy zobowiązanego, którym wyraża on przeświadczenie o istnieniu roszczenia wierzyciela. Może ono być dokonane w dowolnej formie – w sposób wyraźny lub dorozumiany, między innymi poprzez wykonanie części świadczenia, złożenie prośby o rozłożenie należności na raty czy też o odroczenie terminu płatności.
Przerwanie biegu terminu przedawnienia następuje także poprzez wszczęcie mediacji. Niniejsze dotyczy mediacji prowadzonej na wniosek strony przed wszczęciem postępowania sądowego, gdyż jeżeli mediacja prowadzona jest na podstawie postanowienia sądu, w toku sprawy, to przerwanie biegu terminu przedawnienia następuje wcześniej – przez czynność uprawnionego wszczynającą postępowanie sądowe.


Ewelina Stawiska, prawnik, kancelaria Koksztys

Więcej

Kalendarium

Rok 2017

Rok 2016

Rok 2015

Rok 2014

Rok 2013

Rok 2012